MENU
z ostatniej chwili..
[ kontakt z nami ]

Nasze adresy na które możecie do nas pisać,przesyłać swoje wspomnienia,opowieści o miłości i dawnych zwiazkach,propozycje co chcielibyście znależc na stronie.Będzie nam miło jak wpiszecie sie do księgi gości.A jeśli podacie swojego maila,chętnie wam odpowiemy.

swiesia@gmail.com

mishablu@outlook.com

 

[ twórca serwisu]
      | modyf: Wiesia 2008-04-8, 16:05 | 4963 odsłon ~ komentarzy 0
serwiszglossie
PRZEKRÓJ NR 46 Z 9 LISTOPADA 2005

NADMIAR WIEDZY JEST ANTYTWÓRCZY. EKSPERT TO ZWYKLE TAKI CZŁOWIEK KTÓRY DOKLADNIE WYTŁUMACZY NAM DLACZEGO COŚ JEST NIEMOŻLIWE

Kreatywność to słowo wytrych

Kreatywny ma być uczeń,student, inżynier,dyrektor, premier i recepcjonistka. Można się tego nauczyć Spróbuj

Masz dwa plastikowe kubki, dwie słomki, spinacze, kartki samoprzylepne i gumki recepturki. W ciągu siedmiu minut zbuduj most między dwoma ławkami stojącymi w odległości 30 centymetrów. Dostajesz punkt za każdego

resoraka, który po nim przejedzie. Czy to szkolenie McGyvera?Nic podobnego. To jedno z zadań międzynarodowego konkursu pod nazwą „Odyseja umysłu". Pod koniec lat 70.

wymyślił go profesor Samuel Micklus z University of New Jersey, chcąc udowodnić, że kreatywność nie jest - jak uważano przez długie lata - cechą wrodzoną. Można się jej nauczyć, a im wcześniej zaczniemy, tym lepsze osiągniemy efekty.Nauka kreatywności przebiega lepiej - twierdził Micklus - gdy odbywa się w kilkuosobowych grupach ludzi,

którzy różnią się cechami osobowości. Kiedy zbierzemy już kilku takich zapaleńców i będziemy systematycznie stawiać przed nimi zadania wymagające niestereotypo-wego myślenia, w niedługim czasie rozwiniemy w nich konsekwencję w dążeniu do celu, odwagę w podejmowaniu ryzyka i umiejętność auto-prezentacji. Staną się też bardziej tolerancyjni dla cudzych poglądów, otwarci w proponowaniu nietypowych rozwiązań, poszukiwaniu wielu

równorzędnych odpowiedzi na postawiony problem. Mówiąc krótko: wyzwolimy w nich kreatywność. Tak powstała „Odyseja umysłu" - międzynarodowy ruch społeczny, który promuje kreatywne myślenie od przedszkola po dorosłość. W Polsce działa już 15 lat i trzeba przyznać, że odnosi wiele sukcesów.Kilkakrotnie wchodziliśmy do światowego finału konkursu, zdobywając najwyższe nagrody. Każdy może wziąć w nim udział (szczegóły na stronie www.odyseja.org).W USA zwycięzcy mają wstęp na wiele uczelni, starsi dostają propozycje pracy, przywileje. Głównym sponsorem

konkursu jest NASA. Zdarzało się, że dzięki konkursowi agencja kosmiczna łowiła sobie pracowników.

Wyobraźnia ważniejsza

W dzisiejszych czasach pojecie „kreatywność" stało się słowem kluczem. Otwiera drzwi do ciekawych zawodów, umożliwia awans. Każdy chce być kreatywny. Nic więc dziwnego, że kursy uczące, jak takim być, cieszą się niesłabnącym powodzeniem. Ale co to takiego ta kreatywność?

Bardzo długo uważano, że to po prostu inteligencja. Dziś wiemy, że wysoki poziom 1Q nie gwarantuje wcale

umiejętności twórczego myślenia, choć oczywiście pewne minimum wiedzy jest do tego konieczne.

Z badań psychologów wynika, że najwięcej w rozwój różnych dziedzin wiedzy włożyli ludzie, owszem, wykształceni, ale nie przeuczeni. Często geniuszami okazują się (choć nie jest to regułą) samouki, osoby, które pozaczynały kilka kierunków studiów naraz i żadnego nie skończyły. - Gdy ktoś ma dużą wiedzę, to zamiast wymyślać nowe rozwiązania, szuka gotowych odpowiedzi. Nadmiar wiedzy działa antytwórczo- uważa psycholog Dean Keith Simonton, jeden z najbardziej znanych badaczy fenomenu ludzkiej kreatywności. -

Ekspert z dużą wiedzą na dany temat to taki człowiek, który dokładnie wytłumaczy nam, dlaczego coś jest niemożliwe

- mówi Simonton.

Tymczasem -jak mawiał Albert Einstein - często wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy. Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić - tłumaczył genialny fizyk - aż znajduje się taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to robi.

Nie każdy ma jednak po temu odpowiednie predyspozycje charakterologiczne. Psychologowie zaobserwowali, że najbardziej twórcze są osoby ekstrawertyczne, o dużej wewnętrznej motywacji do działania, pewne siebie. Hamulcem wszelkiej twórczości jest poleganie na opinii innych, zastanawianie się, jak zostanie odebrane to, co

wymyśliłem, duża samokontrola, lęk przed kompromitacją.

Ośrodek kreatywności

Czy w naszym mózgu znajduje się ośrodek twórczego myślenia? Nie, choć usiłowano go przy-dybać. Z wielu badań prowadzonych w tej dziedzinie wynika, że kreatywność to raczej umiejętność współdziałania wielu obszarów mózgu naraz.Kiedyś uważano, że nasz mózg podzielił kompetencje pomiędzy ^ dwie półkule. Lewa miała być surową

guwernantką - obsługiwać rozum, analityczne myślenie, prawa zaś szaloną artystką - pełną duchowych uniesień, twórczej weny i nieposkromionych pomysłów. Dziś wiadomo, że aby naprawdę twórczo myśleć, obie półkule muszą być w ten proces zaangażowane w równym stopniu. Muszą intensywnie komunikować się ze sobą,

wymieniać poglądy, dyskutować. Dlatego wiele treningów kreatywności kładzie duży nacisk na wzmacnianie połączeń między półkulami. Osiąga się to przez angażowanie w aktywności pobudzające naraz na przykład ośrodek wyobraźni przestrzennej (położony w prawej półkuli) i ośrodki mowy (w półkuli lewej).Oczywiście naukowcy nie byliby sobą, gdyby nie przepuścili naszych mózgów zaangażowanych w akt twórczy przez swe wyrafinowane urządzenia. A takim jest z pewnością funkcjonalny rezonans magnetyczny.

Dzięki niemu wiemy, że choć nie mamy w głowie ośrodka kreatywności, to posiadamy regiony odpowie- dzialne za syntezę informacji obrabianych w różnych częściach naszego mózgu. Ośrodek, który składa różne nasze

skojarzenia do kupy i nadaje im sens. Mieści się on w części mózgu nazywanej płatami przedczoło-wymi.

Geniusz i szaleństwo

To miejsce, dzięki któremu potrafimy nadać postrzeganemu światu znaczenie. Jego aktywność maleje, gdy chorujemy na depresję. Wtedy pojawia się zwątpienie w sens życia. Przestaje ono być postrzegane jako znacząca całość i rozsypuje się na sekwencje fragmentarycznych i trudno zrozumiałych zdarzeń.

Obszar ten jest też niesłychanie pobudzony w skrajnie różnym od depresji stanie psychicznym - manii. Wtedy to nasze życie jawi się nam jako doskonale uporządkowana, zintegrowana całość. Wszystko ma związek ze wszystkim, najdrobniejsze zdarzenia nabierają nowych znaczeń. Człowiek jest euforyczny i bardzo kreatywny -

ma zdolność dostrzegania między rzeczami i zjawiskami związków często niewidocznych i przeoczanych przez innych.Być może więc osoby kreatywne to te posiadające nadaktywną korę przedczołową. W zbanalizowanej już formie

mówimy?'geniusz od szaleństwa dzieli jedynie krok.Dotyczy to zwłaszcza osób Kreatywnych przez duże „K". Psychiatra Arnold Ludwig z Universi-ty of Kentucky

przeanalizował pod tym kątem biografie wielkich twórców XX wieku. Podzielił ich na 18 profesji. Odkrył ciekawe zależności. Okazało się bowiem, że 74 procent aktorów cierpiało na różnego rodzaju zaburzenia mentalne. To samo dotyczyło blisko 60 procent architektów, kompozytorów. Wśród dziennikarzy liczba ta wynosiła 47 procent,

pisarzy - 59, a poetów aż 77! Dla porównania: wśród naukowców, których kreatywność zasadza się na większej dyscyplinie umysłowej w

stosunku do artystów, osób z zaburzeniami było zaledwie 28 procent.Niektórzy badacze mówią wprost - umysł wybitnie twórczy to efekt uboczny pewnych anomalii. Do każdego z

nas w każdej minucie docierają setki tysięcy informacji. By poruszać się w tym gąszczu, wykształciliśmy zdolność

ich selekcji już na bardzo podstawowym, nieświadomym poziomie. Nasza uwaga jest po prostu mało

przepuszczalna. U osób kreatywnych owa przepuszczalność jest większa.Dociera do nich więcej bodźców, mają w głowie większy bałagan, inaczej kategoryzują świat.Dzięki temu łatwiej im kojarzyć fakty dla innych z pozoru zupełnie niepowiązane.

Wyśnij pomysł

Jeśli jednak wiele z tego, co do nas dociera, zatrzymywane jest na poziomie podświadomym, to może warto w poszukiwaniu lepszych pomysłów sięgnąć właśnie do niego?

Ile rży zdarzyło się wam odkryć rozwiązanie trudnego problemu we śnie lub kiedy już w ogóle przestaliście się nim świadomie zajmować? Olśnienie przychodzi nagle - czasem po kilku godzinach, czasem po kilku dniach czy miesiącach. Tak właśnie działa podświadomość, która wciąż miele i przetwarza zgromadzone w niej fakty.

Wielu kompozytorów, między innymi Beethoven, Wagner, Mozart, swoje najlepsze tematy usłyszało we śnie. Pisarze i poeci także korzystali z sennego natchnienia. Robert Louis Stevenson pod wpływem sTtu napisał opowieść, której bohaterami byli Dr Jekyll i Mr Hyde. Oto dlaczego z trudnym problemem czasem najlepiej się przespać. Poza ułatwionym dostępem do informacji zgromadzonych w podświadomości sen ma także inne cechy, które niezwykle sprzyjają twórczemu myśleniu.

Burza mózgów

Jest to przede wszystkim zrzucenie ograniczeń naszej codziennej, zdroworozsądkowej logiki. Jest ona bardzo ważnym elementem konstrukcyjnym modelu świata na jawie, zapewniającym nam bezpieczeństwo i chroniącym przed nieznanym, ale w twórczości bywa często przeszkodą, którą trudno wyeliminować. Po inspirację do snów sięgał podobno Thomas Edison i Salvador Dali. Obaj mieli podobną technikę.

Zapadali w drzemkę, którą doprowadzali do stanu przed pierwszą fazą snu. Wtedy następuje proces zasypiania, stan rozluźnienia na granicy jawy i śnienia. Tętno się wyrównuje, oddech staje się regularny, temperatura ciała opada. Codzienne problemy i wrażenia zmysłowe płynące z otoczenia stają się przyjemnie odległe. Świadomość zasypiającego pogrąża się w tak-zwane wyobrażenia hypnagogiczne. To fragmenty obrazów, dziwnych myśli, elementy snów i wizji. W mózgu rejestruje się wtedy rytm fal alfa, towarzyszy mu wrażenie pogodnego, przyjemnego odprężenia, gdy myśli przepływają przez umysł niezakłócone przez koncentrację, swobodnie jak chmury na niebie.

Dali zasypiał tak na fotelu, trzymając w dłoni łyżeczkę opartą o szklankę. Gdy wchodził w głębszy sen i jego mięśnie się rozluźniały, budził go hałas opadającej łyżeczki. Dzięki temu artysta pamiętał obrazy "jawiące mu się przed chwilą pod powiekami i uwieczniał je na płótnie. Podobnej metody używał Edison, poszukując rozwiązania jakiegoś problemu. Na jawie barierę logiczności próbuje się pokonywać w tak zwanej burzy mózgów. W miłej, sprzyjającej i bezpiecznej atmosferze zbiera się kilka osób i zaczyna rozmawiać na zadany temat. Warunek: trzeba mówić wszystko co przyjdzie do głowy, żadna wypowiedź nie może być oceniana negatywnie, nie należy samemu cenzurować swoich wypowiedzi. Takie wyładowania umysłów przynoszą czasami zdumiewająco dobre rezultaty.

Neurobik

Czy zatem kreatywności można się nauczyć? Tej przez duże „K" - prowadzącej do Nagrody Nobla i Pulitzera - chyba raczej nie. Ale takiej, która pozwoli nam lepiej i wydajniej znajdować rozwiązania codziennych problemów, jak naj­bardziej. Należy tylko zmusić swój umysł, by wyskoczył z bezpiecznych, utartych kolein ruty­ny. Bo tak jak co dzień jeździmy do pracy tą sa­mą trasą, tak nasze myśli - czyli impulsy ner­wowe - biegną w mózgu wciąż tymi samymi drogami. A pozostałe? Zarastają rzęsą.

A przecież nie musi tak być. W zapomnienie poszło przekonanie specjalistów, że zawartość naszej czaszki w ciągu całego życia może zmienić się tylko na gorsze. Co więcej, wiemy dziś, że możemy akywnie wpływać na jakość i ilość naszych szarych komórek. Wiele wysiłku wkładamy w utrzymywanie swego ciała w dobrej kondycji - ćwiczymy, ruszamy się. Tego samego potrzebuje nasz mózg. Opłaca się o niego dbać.

Rewolucję w myśleniu o tym zapoczątkowała wydana również w Polsce książka „Neurobik. Zadbaj o kondycję mózgu", autorstwa dwóch neurologów z Duke University: Lany'ego Katza i Manninga Rubina. Głoszą oni, że mózg trzeba ćwiczyć, by jak najdłużej zachować jego sprawność. Jak? Stosując neorobik.

Na Zachodzie to nowa moda. Powstają „mó­zgowe fitness cluby", w których można upra­wiać mentalną gimnastykę. Działają agencje wy­specjalizowane w specjalnych szkoleniach dla firm i osób prywatnych. Nie trzeba jednak wielu pieniędzy, by zacząć trening. Możesz to zrobić na­wet teraz.

Spróbuj. Może na początek odwróć do góry nogami gazetę, którą czytasz. Piszesz długopisem - zmień go na ołówek, spróbuj ubrać się z za­mkniętymi oczami. Zmień drogę, którą codzien­nie jeździsz do pracy. Jesteś praworęczny - umyj zęby lub uczesz się lewą ręką.

Bo naczelną zasadą neurobiku jest odejście od rutyny. Nawet proste zachowania, które ją roz­bijają, spowodują, że poruszysz nowe obszary mózgu leżące do tej pory odłogiem. Dzięki temu powstaną nowe połączenia między komórkami nerwowymi, mózg stanie się bardziej plastyczny i twórczy. Odmłodnieje. Nie bój się go rozruszać.

Obawiasz się błędów, śmieszności, krytyki? No cóż, jest na to rada. Jedyną pewną metodą unikania porażek jest nie mieć żadnych nowych pomysłów.

olga woźniak

-------------------------------------------------------------------------------------------------------

http://www.odyseja.org/-

Chcesz przeżyć niezwykłą przygodę i poznać nowych ludzi? Dowiedzieć się czegoś nowego o sobie i innych? Nauczyć się wielu nowych rzeczy? Chcesz uwierzyć w siebie albo sprawdzić się? Znaleźć wciągające hobby, a oprócz tego dobrze się bawić? Jeśli tak – weź udział w Odysei Umysłu®! Coś musi w tym być, skoro robi to co roku ponad pół tysiąca młodych ludzi z całej Polski… Jeśli w Twojej szkole prowadzone są zajęcia Odysei Umysłu – dołącz do jednej z drużyn! Jeśli jeszcze nie – namów ulubionego nauczyciela lub swojego rodzica, żeby odwiedził tą stronę i razemrozkręćcie Odyseję Umysłu w Waszej szkole! Spróbuj zmieścić sztukę teatralną w 8 minutach, zbudować wyrzutnię dla piłeczki pingpongowej albo wieżę, która waży 18 gramów a może wytrzymać stukilowy ciężar. Sprawdź, co to znaczy rozwiązać Problem w dobrym Stylu. Wybierz się w przeszłość lub przyszłość. Stań się kim chcesz lub czym chcesz, zakładając najdziwaczniejszy kostium. Zobacz, jak to jest wejść na scenę, gdy patrzy na Ciebie 1000 oczu. Dowiedz się, co to znaczy mieć minutę na myślenie i 2 minuty na odpowiedź. Doświadcz, jak cudownie jest móc liczyć na swoją drużynę. Pomyśl, do czego może służyć łyżeczka do herbaty albo przekonaj się, ile jest wart kawałek plasteliny… w Odysei Umysłu możesz to zrobić!Wystarczy uruchomić wyobraźnię… Zaciekawiliśmy Cię? Jeśli tak – kliknij tu i poczytaj więcej o Odysei Umysłu.




do góry | utworzył: | modyf: Wiesia 2008-04-8, 16:05 | 4963 odsłon