MENU
z ostatniej chwili..
[ kontakt z nami ]

Nasze adresy na które możecie do nas pisać,przesyłać swoje wspomnienia,opowieści o miłości i dawnych zwiazkach,propozycje co chcielibyście znależc na stronie.Będzie nam miło jak wpiszecie sie do księgi gości.A jeśli podacie swojego maila,chętnie wam odpowiemy.

swiesia@gmail.com

mishablu@outlook.com

 

[ twórca serwisu]
Ludzkie losy
      | modyf: Wiesia 2009-05-15, 18:03 | 4846 odsłon ~ komentarzy 0
serwiszglossie


 


Z południa Polski nadesłał poniższy tekst Jan Myszkowski .Pisał o swoim Ojcu,który dożył 91 lat a przed śmiercią spisał swoisty życiorys  opisujący jego dzieje.

Myszkowski Edward(napisał syn Jan Myszkowski)

 Życiorys ( na podstawie własnoręcznie napisanego życiorysu)

Urodziłem się 4.09.1915 roku w Słaboszowicach pow. Jędrzejów. Szkołę Powszechną ukończyłem w 1932 roku. Rodzice posiadali młyn gospodarski w Słaboszowicach. Rodzice bardzo krótko żyli zmarli 1932 r. tak że zostałem sierotą  tak i wiele rodzeństwa ,a  że byłem małoletni była rodzinna opieka wychowywałem się u rodziny w roku 1937 zostałem powołany do służby  wojskowej do 2 p.p.leg. a przydzielono do 3 kompani w Staszowie. 15.02.38 roku przeniesiono na pogranicze K.O.P. Rokitno na Rosyjską  granicę po ukończeniu kursu telefonisty w Sarnach jako kapral byłem dowódcą  centrali. W 1939 roku w marcu nasza jednostka została przeniesiona na granicę zachodnią  koło Wielunia potem w kierunku Ruśca i na  samą granicę Niemiecka. 1 września 1939r. nasze oddziały zostały zaatakowane przez armię niemiecka  po 3 dniach nasza armia rozkazem zastała skierowana do Warszawy. W Warszawie byliśmy jeden dzień rozkazem wycofaliśmy  za Warszawę  gdzie mieliśmy organizować nowe oddziały  do obrony Warszawy. Już była duża grupa  niewiadomo skąd nadleciała eskadra samolotów niemieckich  rozbiły cała  grupę byłem lekko ranny i otrzymaliśmy rozkaz  wycofać się na wschód z myślą  przejścia  granicy do Rumunii gdy skierowaliśmy  w kierunku granicy Rumuńskiej zostaliśmy zaatakowani przez  artylerie Radziecką  i rozbici i zwrot z powrotem  wycofaliśmy się aż do Lublina w pełnym uzbrojeniu.

Z Lublina rozkazem do miejscowości Bychawa koło Lublina nasz dowódca powiedział  musimy się rozbroić nie ma sensu dalsza walka i każdy niech wraca w swoje strony broń została zabrana u sołtysa i tak każdy niech wraca jak może. Smutne to było, ale dowódca powiedział bądźcie żołnierzami. Po skończeniu działań wojennych 15.10.1939r. powróciłem do domu do Słaboszowic.20.03.1942r. zorganizowana była grupa partyzancka B- CH. Ja również do niej należałem w grupie Białego jako łącznikowiec   brałem czynny udział w akcji odwetowej. Grupa łącznościowa   miała zadanie przesyłanie tajnych wiadomości do pobliskich oddziałów. Zadanie szkolenia młodych ochotników obchodzenie się broni? szkolenie odbywało się w stodołach. W 1944r. zostałem  aresztowany przez żandarmerie niemiecka. Dzięki nieuwadze udało mi  się zbiec i ukrywałem się aż do końca wojny. Dom w którym mieszkałem w 1945r. w czasie działań wojennych został spalony nie było ziemi zmuszony byłem wyjechać do Zagłębia Dąbrowskiego z całą rodzin? moja żona i dziecko musiałem szukać jakiegoś  wyjścia  otworzyłem sklep w Będzinie w 1947r. Komisja Partyjna dołożyła taki domiar że musiałem zlikwidować wszystko zabrali za domiar. W 1949 musiałem iść do pracy po szkoleniu zawodowym zostałem spawaczem pracowałem  w Sosnowieckim Przedsiębiorstwie Budownictwa Przemysłowego w Sosnowcu Sienkiewicza 25 aż do emerytury. W 1979 poszedłem na emeryturę otrzymałem wiele odznaczeń  za dobrą pracę, byłem bezpartyjny co utrudniało w mojej egzystencji ale do partii się nie  zapisałem musiałem pracować ciężko na budowach ale nie splamiłem Polaka Chrześcijanina. Mieszkam w Sosnowcu  ul. Kościelna 40/2

 

Dopisek syna Jana Myszkowskiego

Mój tato zmarł w Sosnowcu dn.25.04.2006r.   

 

 

 




do góry | utworzył: Wiesia | modyf: Wiesia 2009-05-15, 18:03 | 4846 odsłon