MENU
z ostatniej chwili..
[ kontakt z nami ]

Nasze adresy na które możecie do nas pisać,przesyłać swoje wspomnienia,opowieści o miłości i dawnych zwiazkach,propozycje co chcielibyście znależc na stronie.Będzie nam miło jak wpiszecie sie do księgi gości.A jeśli podacie swojego maila,chętnie wam odpowiemy.

swiesia@gmail.com

mishablu@outlook.com

 

[ twórca serwisu]
Warte przeczytania pozycje
      | modyf: Wiesia 2011-04-21, 21:33 | 5184 odsłon ~ komentarzy 0
serwiszglossie

 

DLA RODZICÓW ALE NIE TYLKO,DLA NAS TEŻ KU REFLEKSJI

 

O to jakie Twoje dziecko będzie po 60 warto pomyśleć już dziś.W artykule wiele stwierdzeń i o tym jacy emy być sami,a jacy częśto jesteśmy...

 

 

Czy zastanawiałeś się kiedyś jak
to się dzieje, że największe dzieła
geniuszy powstały pod koniec
życia ich tworcow? Michał Anioł
skończył freski w Kaplicy Sykstyńskiej
w wieku 67 lat, a ostatnią
rzeźbę wykonał mając 89 lat.
Leonardo Da Vinci namalował
obraz “Mona Lisa” kończąc 51 lat.
Goethe napisał “Fausta” w wieku
83 lat. Wielu innych wybitnych
tworcow także stworzyło dzieła
swojego życia w dojrzałym wieku.
Czyżby jesień życia miała
tak wielki wpływ na wzrost
twórczości?
Nie jest to jednak tak oczywiste, gdy
popatrzysz na większość emerytow
w Polsce. Gdy byłam ostatnio w sklepie
to jedna z pań poprosiła mnie o pomoc
w wybraniu chustki na głowę. Chętnie
się zgodziłam i po chwili przebierałyśmy
w rożnych kolorach i fasonach. Gdy poprosiłam
ją, aby wybrała odpowiedni dla
siebie kolor, ona odparła: “W sumie, nie
ma znaczenia jak będę w niej wyglądała”.
“Jak to?” - zdziwiłam się. A ona na to: ”To
moja chustka do trumny”. Zamurowało
mnie totalnie! Jak to możliwe, że 65 letnia
kobieta wybiera chustkę do trumny,
choć przed nią jeszcze tyle życia.
Spotkałam kiedyś cudownego człowieka
o imieniu Juliusz. Spotkaliśmy się na
warsztatach rozwoju osobistego. Ten
80-latek jest tak wypełniony energią,
dobrym samopoczuciem i humorem, że
niejeden 30 latek mogłby się od niego
uczyć radości życia. Juliusz jest emerytowanym
lekarzem, ale wciąż aktywnie
się rozwija. Jeździ na szkolenia, cały czas
się uczy, doświadcza i jak mowi: “Mam
jeszcze tak wiele do zrobienia na tym
świecie, że będę żyć co najmniej 120 lat”.
Jak to możliwe, że kobieta od chustki
i Juliusz są w podobnym wieku, a jednak
jest tak duża rożnica w podejściu do
życia?
Jest taka mądra koncepcja, z ktorą
zetknęłam się jakieś 6 lat temu, a ktora
mowi, że wszystko w życiu podlega
przemianie. Tak jak zmienia się pora dnia
czy roku, tak życie ludzkie przebiega
w pewnych cyklach. Każdy z cykli ma
swoj czas i funkcję. Każdy ma swoje cele
i czegoś nas uczy.
Około 60 roku życia rozpoczyna się etap,
ktory Richard Meyer – tworca koncepcji
nazwał Pełnią Tworczą. To szczegolny
czas w życiu, w ktorym realizujesz się
tworczo i zastanawiasz się, co pozostawisz
po sobie.
Każdy człowiek w tym etapie rozwoju
zaczyna odczuwać tęsknotę za pozostawieniem
po sobie czegoś ważnego
i wyjątkowego dla następnych pokoleń.
To czas na realizację marzeń, pragnień
i tworzenie cudownych dzieł, będących
wyrazem najbardziej tworczej części
siebie.
Wielcy tego świata i ich dzieła potwierdzają
tę tezę. W jesieni życia dają oni
z siebie wszystko to, co najlepsze i odchodzą
w przekonaniu, że są nieśmiertelni.
Tylko ich ciała fizyczne odchodzą,
a ich dzieła życia i pamięć po nich pozostaje.
To cudowne uczucie odchodzić
z takim przekonaniem, prawda?
Jak to się dzieje, że większość ludzi, ktorzy
mnie otaczają nie realizuje się tworczo
w jesieni życia? Dlaczego emeryci
najbardziej narzekają na brak. Może tu
chodzić o pieniądze, poczucie bezpieczeństwa,
miłości, szacunku, radości…
Jak to się dzieje?
Według koncepcji R. Meyera to
jak wygląda etap Pełni Tworczej
zależy bezpośrednio od tego
jak zakończył się pierwszy etap
rozwoju. Wtedy następuje nagranie
tzw. matrycy pełni pierwotnej,
ktora jest odtwarzana w ostatnim
etapie życia.
Pierwszy etap zaczyna się tuż po poczęciu
i trwa do ok 18 miesiąca życia. W tym
czasie dziecko doświadcza miłości,
bezpieczeństwa, a jego wszelkie potrzeby
fizjologiczne są natychmiast realizowane.
Takie doświadczenia są podstawą
uformowania się przekonania: “dobrze
jest żyć”, “mam wszystko, czego potrzebuję,
bo jestem”, “świat jest całkowicie
bezpiecznym miejscem”.
Jeśli jednak coś pojdzie nie tak, czyli na
przykład dziecko jest nieakceptowane,
ciąża i porod były trudne i skomplikowane,
dziecko choruje lub jego potrzeby
nie są spełniane, etap jest niezakończony.
Wtedy tworzą się przekonania
negatywne na temat siebie i świata,
a człowiek przez całe życie może mieć
poczucie braku.
Oczywiście, jeśli dany etap nie zakończył
się pomyślnie, to można go rekompensować
na rożne sposoby podczas całego
życia. <
8
Wielka Zabawa – magazyn dla rodziców dzieci w wieku od 0 do 6 lat
Wspieranie Rozwoju Dziecka w Praktyce...
Etap 0. Najpierw TY.
Zasada pierwszeństwa
Zapewnisz swojemu dziecku harmonijny
rozwoj na wszystkich etapach zaczynając
od siebie. Na, ile Twoje etapy zakończyły
się pomyślnie? Czy czujesz się bezpiecznie?
Czy akceptujesz siebie i innych
bez wyjątku? Czy wierzysz w realizację
swoich marzeń?
Jeśli masz nieużyteczne przekonania,
zmień je. Trudno przekazać poczucie
obfitości dziecku, jeśli odczuwa się brak.
Jak doceniać dziecko bezwarunkowo,
jeśli siebie docenia się tylko, po podwyżce
w pracy?
Jeśli chcesz komuś coś dać musisz
najpierw to posiadać. Aby Twoje dziecko
rozwijało się harmonijnie, najpierw Ty
zadbaj o swoj rozwoj. Kompensacja swoich
niezamkniętych etapow jest prosta.
Dbaj o swoj komfort, kochaj siebie i wierz
w swoje możliwości.
Etap 1. Zadbaj o najważniejsze
potrzeby niemowlęcia.
Tylko Ty możesz zaspokoić najważniejsze
fizjologiczne potrzeby noworodka. Od
Twojego podejścia zależy jego poczucie
bezpieczeństwa i obfitości.
Czy wyobrażasz sobie, że do dzisiaj pokutuje
przekonanie, że trzeba dostosować
czas karmienia do 3 posiłkow dziennie,
czyli schematu żywienia większości
dorosłych. Pewnie... my dorośli przecież
wiemy lepiej kiedy dziecko jest głodne.
Zaspokajając potrzeby dziecka, gdy się
pojawią, uczysz je, że świat jest wspaniałym
miejscem i warto jest żyć. Pomyśl
o tym następnym razem, gdy będziesz je
karmić, przewijać albo uspokajać.
Etap 2. Jak najczęściej okazuj
miłość i dawaj uwagę
małemu dziecku
Po 18 miesiącu mały szkrabodkrywca
wchodzi w świat emocji.
Potrzeby fizjologiczne, choć nadal
ważne, schodzą na plan dalszy.
Miłość, bliskość, więź z matką
i innymi osobami z otoczenia stają
się najważniejsze.
Zwroć wtedy szczegolną uwagę na
sposob okazywania uwagi i miłości
dziecku.
Każdy ma swoj ulubiony sposob
otrzymywania i okazywania
miłości. Nie zawsze Twoj sposob
okazywania miłości jest ulubionym
sposobem, w jaki dziecko chce
ją otrzymać. Na przykład ojciec
mogłby okazywać uczucie pięknym
prezentem, a dziecko wolałoby
ciepłe „kocham Cię”.
Pamiętaj szczegolnie o dotyku.
Każdy człowiek niezależnie od wieku
potrzebuje być 30 razy dziennie
dotykany w sposob pozytywny.
Wiedziałeś o tym? Dotykaj, głaszcz,
przytulaj, całuj i masuj swoje
dziecko jak najczęściej. Np. moja
3-letnia corka uwielbia wieczorne
gilgotanie. Czeka na nie z utęsknieniem
cały dzień.
W miarę jak Twoje dziecko coraz lepiej
mowi, pytaj je: „Skąd wiesz, że Cię kocham?”
Gwarantuję, że odpowiedzi Cię
zaskoczą. Może się okazać, że dziecko
wie, że jest kochane, gdy mu rano robisz
kakao...
Gdy wiesz co to jest - robisz to jak najczęściej,
jasne?
Etap 3. Wspieraj swoje
dziecko i ucz, że zawsze
i wszędzie da sobie radę.
Czas przedszkola i szkoły to jeden
z najważniejszych okresow w życiu.
Wtedy kształtują się przekonania na
temat własnych ograniczeń i możliwości.
Odpowiednie - użyteczne przekonania
gwarantują Twojemu dziecku sukces
w dowolnej dziedzinie.
Zadbaj o to, aby od najmłodszych lat
dziecko miało kontakt z książką. Czytanie
niezwykle pobudza cały mozg oraz
stymuluje rozwoj szybciej niż jakakolwiek
inna aktywność umysłowa. Czytaj
dziecku codziennie, lecz tylko tyle, na ile
Wam obojgu sprawia to przyjemność.
Czytaj to, co jest dla Was interesujące,
w taki sposob, że Ty czytasz na głos,
a dziecko podkreśla czytany tekst
palcem. To fundament skutecznej nauki
czytania. Mozg kojarzy wygląd słowa
ze znaczeniem, ktore podajesz na głos.
Tworzy się tzw. reprezentacja wyrazu
(słowo = znaczenie).
Całkowicie naturalnym zjawiskiem
podczas uczenia się są niepowodzenia
i porażki. Dzięki nim dziecko może
wyciągać informacje zwrotne, szybciej
zdobywać wiedzę i uczyć się umiejętności.
Jak pamiętasz szkolny system oceniania
probuje wymusić perfekcyjność za
pierwszym podejściem - wskazuje się
wyłącznie błędy. Jeśli rodzice i nauczyciele
biorą ocenyoceny dziecka bardzo serio,
to tworzy się przekonanie, że porażki są
złe i trzeba ich unikać. Jedyny sposób na
uniknięcie błędów to zaprzestanie nauki
nowych rzeczy.
Jeśli Twojemu dziecku coś nie wychodzi,
wspieraj je. Mów, że może tak być, że
następnym razem wyjdzie lepiej, że to
jest naturalne i że każdy człowiek tak
ma. Zawsze pozwalaj sobie i swojemu
dziecku na niepowodzenia - w końcu są
naturalną koleją rzeczy i jako takie nie
zasługują na Waszą uwagę.
Dawaj swojemu dziecku jak najwięcej
pozytywnych komunikatów na temat
jego możliwości. Chwal je i bądź konkretny.
Narysuj mu dyplom, napisz pochwałę
na kartce i zostaw w pokoju. Zauważaj
to wszystko, co jest wspaniałe w Twoim
dziecku. Zaufaj mi, codziennie jest tam
tego niewyobrażalnie wiele.
Możesz zrobić jeszcze dużo, dużo więcej
prostych rzeczy dla harmonijnego
rozwoju swojego dziecka. O tym jak
rozpocząć naukę czytania, jak rozwijać
inteligencję emocjonalną, jak budować
w sobie przekonanie „jestem dobrym
rodzicem” i jak pomagać dziecku uwalniać
jego naturalny geniusz przeczytasz
http://rozwojdziecka.synergia.org.pl/ 
 

 

 

 

 

W artykule Beaty Igielskiej"Nauczyciel non-fiction"(Polityka nr 15 z 10 kwietnia 2010 r) we wstępie czytamy:

"gdy minister edukacji zapowiedział ostatnie powołanie zespołu do pracowania nowej ustawy o statusia nauczyciela,ZNP jak zwykle odpowie nie zgadza się na likwidację Karty nauczyciela>Miedzy innymi dlatego tysiace nauczycieli to osoby niedokształcone i bez powołania"

Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem w pewnej części... bo wspólczesny ,dzisiejszy nauczyciel kształci się i kształci...Dowodem na to są kursy i studia podyplomowe ,których nauczyciel ma ukończonych kilka...                          .. 

 Ale prawda jest,że do zawodu przychodzą młodzi ludzie bez predyspozycji do nauczania..traktujący zawód nauczyciela właśnie jako zawód a nie powołanie.Nauczycielem nie powinien być każdy,kto szuka pracy,kto studia nauczycielskie wybiera z przypadku.Reaktywowanie liceów pedagogicznych,będących doskonałą  kuźnią przyszłych nauczycieli ,mogłoby pomóc.Jedna z koleżanek nauczycielek(HS) stwierdziła:"nauczyciele kształcą się i kształcą jakby byli ciągle niedouczeni i zapominają o tym,ze to oni mają kształcić dzieci..Wylano dziecko z kąpielą.Nauczyciel wypełniając masę dokumentacji nie ma czasu należycie przygotowywać się do lekcji,oblicza procenty jakie mają świadczyć ile to dziecko osiągnęło wiedzy,opracowuje programy zaradcze,nie wprowadzając potem ich w życie w 100%,wykonuje statystyki i zestawienia, porównując z innymi szkołami...I gdzie tu jest dziecko?"

Tak, obserwując pracę  obecnych pedagogów podpisuję się w zupełności pod tymi słowami.Gdzie podziali się nauczyciele oddani całkowicie dzieciom?Gdzie najważniejszą rolą było nauczyć dzieci podstawowych elementów wiedzy?Po to aby potem mogły tą wiedzę rozwijać , utrwalać,poszerzać.Dlaczego społeczeństwo mniej czyta?Bo nikt ,szczególnie w klasach młodszych nie wpoił w ucznia umiejętności dobrego czytania,nie wpoił zamiłowania do czytania...Teraz rozwiązuje się teściki i testy,oblicza procenty,robi zestawienia..Nie wierzycie?To poobserwujcie dzieci znajomych , które uczą się w klasach do O do III.Popytajcie co robią na lekcjach,pooglądajcie zeszyty..W ostatnim Gońcu Bartoszyckim ukazał się mój artykuł o mojej Mamie ,Janinie Sienkiewicz i o tym jak ona w maleńkiej wiejskiej szkole uczyła dzieci w klasach I-IV.Każde dziecko,które wyszło spod jej rąk umiało czytać,większość lubiła książki,dowodem na to jesteśmy my,jej dzieci ,każde z nas a było nas czworo czytaliśmy i czytamy...I ona i mój żyjący jeszcze Ojciec są dowodem na to,że nauczyciel to ktoś kto kocha dzieci,umie do nich dotrzeć,umie uczyć i nauczyć,a dzieci obdarzają go zaufaniem i miłością.Oboje rodzice nie pytali,nie patrzyli ile zarobią,swój zawód traktowali jak powołanie.I ja też po nich to odziedziczając umiałam i umiem z dzieckiem nawiązać kontakt i nauczyć go tego czego nauczyć trzeba..Czytać i pisać,liczyć i obserwować przyrodę,wyciągać wnioski i stosować je we własnym rozwoju.Być twórczym,kochać ludzi,szukać wiedzy tam gdzie ją znaleźć można.Mnie,tak jak i moim rodzicom nie było szkoda czasu dla cudzych dzieci.A jak już miałam własne to ono towarzyszyło mi w mojej nauczycielskiej pracy.I uczyło się jak uczyć innych.Teraz obserwując mego syna jak bawi się z moim wnukiem widzę siebie w młodości.Szkoda, że mój syn nie poszedł drogą nauczycielską,to byłoby już trzecie pokolenie nauczycieli w mojej rodzinie.Bo jest nas dużo-Ojciec i mama,ja ,mój jeden brat,drugi(nauczyciel akademicki)ich żony..To zasługa rodziców,bo widząc ich pasję i zaangażowanie nie potrafiliśmy wybrać innego zawodu..Bo być prawdziwym nauczycielem to zaszczyt i szlachetność.

      Miniony czas ,minione lata ,

(Jerzy Górczyński:Przesilenie.Edytor Wers 2008 r) Jedni wspominają z zażenowaniem, wstydząc się tego co robili, inni z sentymentem bo to była ich młodość ,praca nie opłacana jak należy ale była.., świat wydawał się pełen możliwości a nieznane jawiło się arkadią. Jeszcze inni rozliczają miniony czas w swój najbardziej indywidualny sposób. Do takich należy Jerzy Górczyński nasz literat z Wiatrowca i jego ostatnia książka „Przesilenie” To specyficzna powieść ,łatwa w odbiorze, bo człowiek czytając nagle znajduje się sam w środku wydarzeń i trudna bo stanowi subiektywną oceną minionego czasu. Książka, która jest i wspomnieniem i krytyką zarazem, krytyką nie tyle ludzi ale ich postaw ,odwagi i tchórzostwa, chęci zmiany tego za zastają sukcesów i porażek. Ma też wymiar ogólny ,bowiem ukazuje jak często w życiu boimy się otwarcie i z podniesionym czołem przeciwstawić się temu co w naszym pojęciu jest złe, mruczymy pod nosem, a gdy dochodzi do konfrontacji-nie mówimy nic. Wynika to z wielu przyczyn, wychowania, zahamowań, niechęci do sprawienia komuś przykrości, obawy aby nie nazwano nas pieniaczem, który wszędzie wącha tylko to co nieładnie pachnie, nie dostrzegając piękna chwili. Jednym słowem warto książkę przeczytać, jednym dla wspomnień, dobrych i złych, innym tym młodszym do ukazania tego co było, jeszcze innym do wgłębienia się w naturę ludzka i zrozumienia motywów postępowania. Wraz z mijającym czasem wartość tej książki rośnie, bowiem pamięć ludzka jest ułomna i zapominamy często najszybciej to co było złe, pozostają dobre wspomnienia.. Ale to chyba lepiej, że nie pamięta się dużo złych wydarzeń, bo przecież codzienność niesie swoje własne kłopoty. Ale na kartach książki to co napisane, zostaje. Kiedyś ponownie sięgamy po nią i widzimy zapomniany miniony świat………. Autor książki jest dobrym obserwatorem wydarzeń, w wielu z nich brał sam udział. Dlatego jego książka oddaje wiernie klimat tamtych trudnych dni, kiedy nasz maleńki świat powstawał jak gdyby na nowo .. Niżej fragment książki: „Te propozycje obronne rozeźliły dyrektora. Szczęka mu opadła kiedy wystękał wreszcie-Przecież to niewykonalne. Zamilkł, gdyż do gabinetu wchodziły kolejne bezrobotne. Ogarnięte psychozą ,oszukując się jedna przed druga ,że znajdą czego inne nie znalazły, pytały o to samo. Odchodząc złorzeczyły wzywając na pomoc zarówno złe moce ,jak i wszelkie świętości. Szturm załamał się po kilku godzinach. ,ale jego koniec nie oznaczał spokoju. Wzburzone kobiety wiecując na chodnikach i w sklepach oskarżały się wzajemnie o brak stanowczości wobec władzy ,która dla zapewnienia sobie spokoju ,karmiła ich ordynarnymi kłamstwami .Ogłaszając założenie samodzielnego towarzystwa sprzątaczek zamierzały wymieść rządzących i same zająć ich stołki.” Znacie to, znamy,…… (Wiesława Sienkiewicz)

 

                            Nie samym chlebem człowiek żyje……

.. Przewodnik eseistyczny Józefa Jacka Rojka zawierajacy przegląd literatów Warmii i Mazur wydarzeniem literackim sezonu(-Literaci&literatura Warmi i Mazur.) Jest to pozycja na swój sposób unikalna ponieważ w swej treści prezentuje a w pewien swoisty sposób i podsumowuje działalność literacką ,poetycką ,publicystyczną, pisarską wszystkich liczących się i znaczących twórców ,mieszkańców Warmii i Mazur a także tych którzy tymczasowo zapuścili tu korzenie bądź w jakiś sposób byli związani z tą ziemia. Jest to według mnie unikalny egzemplarz wart posiadania nie tylko przeczytania przez wszystkich ,którzy czują się związani z tą ziemią a poza tym nie jest im obojętne co dzieje się w świecie literackim. Znajomość rodzimej literatury ubogaca człowieka nie tylko pod względem intelektualnym. Bowiem znając danego twórcę jak to się mówi ,na co dzień, warto samemu się przekonać co on tak naprawdę myśli, co czuje, co chce przekazać innym, nie tylko obecnym znajomym ale tez i potomnym. Zawartość „Przewodnika „prezentującego życie i działalność większości twórców Warmii i Mazur od czasów powojennych Przewodnik wydany przez Fundację Środowisk Twórczych w Olsztynie, autorstwa Józefa Jacka Rojka ,tez poety i pisarza, zadziwia swoją zasobnością. Autor nie pominął tu żadnego z ważniejszych twórców, dlatego tez książka liczy aż 344 strony. Składa się z szeregu działów –rozdziałów porządkujących i układających w określone grupy poetów i pisarzy. Są tu cytowane wiersze, według autora zasadnicze dla sylwetki danego twórcy. Nieraz komentowane mniej przychylnie, nieraz wychwalane. Jest to oczywiście subiektywne spojrzenie Józefa Jacka Rojka, ale przecież możemy sami sięgnąć po wymieniane pozycje i samemu ocenić dany utwór. W rozdziałach są zawarte sylwetki twórców z danego okresu, danych lat. Jest też bibliografia. Literaci naszych stron i okolic majacy znaczące miejsce w antologii Na okładce ciekawa fotografia; ustawione rzędem książki kilkunastu twórców, m. innymi naszego własnego literata z Wiatrowca Jerzego Górczyńskiego. Autor bardzo ciepło wyraża się o twórczości Górczyńskiego, doceniając jego autentyczność i wnikliwość w spojrzeniu na otaczający go świat ,a także chwaląc warsztat poetycki i pisarski. Dla mnie osobiście bardzo przypadły do serca cytowane słowa Jerzego Górczyńskiego o tym, że dla człowieka bliższe sercu są strony w jakich żyje jakie w zależności od sposobu postrzegania otoczenia i ludzi są Centrum Świata. Ponieważ oddaja bardzo trafnie sposób przedstawiania rzeczywistości przez wielu prezentowanych tu twórców pozwolę sobie je zacytować: ‘Prowincja prowincji jest-jednocześnie Centrum świata ,bo w nim żyje autor. Jak dla olsztyniaka –Olsztyn, czy warszawiaka- Warszawa, a dla poznaniaka -Poznań; tak dla mnie, Górczyńskiego –małe miasteczko nadgraniczne np. Sępopol-jest Centrum Świata ,zwłaszcza po traktacie z Schengen z grudnia 2007 roku ,kiedy to bez granic oczekuje nas chociażby świat europejski” Większość wielkich twórców literatury uciekało z miasta w otoczenie lasów, wsi, jak choćby Gałczyński do leśniczówki Pranie..Tam właśnie tworzyli swoje własne Centrum Wszechświata nie tracąc oczywiście kontaktu z wielkim miastem. W Przewodniku znalazł też swoje miejsce drugi nasz twórca z Rygarb : Jerzy Sałata, również doceniony i przedstawiony w sposób twórczy przez autora. On również w pięknie swojej okolicy w trudzie codziennej wiejskiej pracy swego ojca, matki małych i dużych wydarzeń dostrzega urok poezji i ją tworzy .To urodzony poeta, pisze Józef Jacek Rojek Autor sam o sobie Józef Jacek Rojek siebie umieścił na końcu rozdziału zatytułowanego „Gorzki pąk rzeczywistości.” Wiersz jaki zamieścił mówi o prozie życia ale właśnie w tej prozie codzienności odnajduje swoiste piękno.(fragment wiersza) Proza życia Babcia fajkę paliła I co rok był prorok Najstarszej było Kasia -tyrała za wszystkich Bowiem w pierwszą światową dał się uwieść dziadek Francowi Józefowi i poległ honornie. Będąc twórcą wszechstronnym, pisze o swoich sukcesach w malarstwie, tłumaczeniu literatury z języka litewskiego, w twórczości prozatorskiej, zadziwia wszechstronnością i talentem. Kto zna jego twórczość, przyzna mi rację. Barcja w rozdziale VII Nie zapomina autor o jak sam pisze, fenomenie zaistniałym w powiatowym mieście Bartoszyce :grupie literackiej Barcja. Powstała ona w 1983 roku. Założycielami byli wspomniany już Jerzy Sałata i Teresa Bratek. poetka i bajkopisarka. Autor almanachu wymienia wszystkich członków Barcji oraz uczniów i nauczycieli Liceum Pedagogicznego istniejącego dawniej w Bartoszycach, a będących również poetami i pisarzami .Więcej wiadomości o Barcji można znaleźć w Almanachu bartoszyckiej grupy literackiej z 2003 roku. Podsumowując: prezentowana to książka powinna znaleźć się na pólkach nie tylko indywidualnych zwolenników literatury ale też w bibliotekach szkól naszego regionu jako swoisty dokument minionych i obecnych czasów (Przewodnik przeczytała i zrecenzowała Wiesława Sienkiewicz z Sępopola)




do góry | utworzył: Wiesia | modyf: Wiesia 2011-04-21, 21:33 | 5184 odsłon